Zacznę od tego, iż radiator jest to element odprowadzający ciepło, a VRAM/DDR-SDRAM jest to pamięć wideo, która jest na karcie graficznej. Pamięć taka jest w różnej ilości. Kiedyś karty miały nawet tylko parę MB a dziś kilka GB! Nie będę tutaj opisywał całego procesu pracy VRAM/DDR-SDRAM, tylko dodam, iż jest to pamięć ulotna (nie zapisują się na niej dane na stałe) i służy do przechowywania obecnej akcji, obrazu, klatek, która widoczna jest na naszych ekranach.

VRAM to DDR-SDRAM? Można tak powiedzieć w skrócie, służy do tego samego. Nowe karty mają DDR-SDRAM, a starsze miały VRAM.

Radiator na VRAM/DDR-SDRAM

Radiatory są potrzebne, aby odprowadzić ciepło z pracujących kości VRAM/DDR-SDRAM. O ile w niektórych starszych modelach kart graficznych wystarczył wentylator na nie dmuchający, o tym w nowych konstrukcjach mają na sobie radiatory lub jeden radiator, który pokrywa zarówno VRAM/DDR-SDRAM jak i GPU (procesor karty graficznej) odprowadzając z nich ciepło.

Radiator miedziany na VRAM/DDR-SDRAM?

W starszych konstrukcjach kart graficznych radiatory były kiepskie i aluminiowe, a po wymianie chłodzenia na inne, „RAMy” było pozbawione tych radiatorów. Dlatego trzeba było coś wykombinować.

Z pomocą przychodziły możliwe do kupienia miedziane radiatory na kości VRAM karty graficznej. Dlaczego miedziane? Dużo lepsza przewodność cieplna miedzi powoduje lepsze odprowadzanie ciepła z kości pamięci.

Mowa tutaj o AAB COOLING – RH2 lub AAB COOLING – RH4, które kosztują ~30zł za 8 radiatorów. Do większości kart graficznych taka ilość wystarczy.

Radiator VRAM/SDRAM

Natomiast w nowszych kartach, trzeba uważać, aby kupować chłodzenie, które będzie chłodzić także kości pamięci RAM na karcie graficznej. A już całkowicie idealnie byłoby, aby miejsce styku radiatora z SDRAM jak i CPU było miedziane.

Przegrzewanie kości pamięci

Przegrzewanie się kości pamięci powoduje artefakty (zniekształcenie obrazu), w efekcie czego dochodzi do ich uszkodzenia. W niektórych momentach dochodzi do uszkodzenia innych podzespołów komputera.

Warto więc wydać parę złotych i mieć spokój.

Darmowa pomoc komputerowa?

Tak, to tak na poważnie!